W meczu 11. kolejki PGE GKS Bełchatów przegrał na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 0:1 (0:1). To pierwsza wygrana "Portowców" przy Sportowej w historii pojedynków w Ekstraklasie. Jedyną bramkę meczu zdobył w 28. minucie Maksymilian Rogalski.

PGE GKS Bełchatów 0-1 Pogoń Szczecin

Maksymilian Rogalski 28

PGE GKS Bełchatów: 1. Adam Stachowiak - 27. Raúl González, 32. Maciej Szmatiuk, 24. Maciej Wilusz, 6. Szymon Sawala - 23. Tomasz Wróbel, 3. Grzegorz Baran, 15. Miroslav Božok, 18. Łukasz Madej, 10. Alan Stulin (35, 30. Kamil Wacławczyk) - 19. Marko Šimić (56, 9. Dawid Nowak).

Pogoń Szczecin: 12. Dušan Perniš - 8. Peter Hricko, 3. Maciej Dąbrowski, 19. Emil Noll, 6. Przemysław Pietruszka - 16. Adrian Budka, 27. Takafumi Akahoshi, 17. Maksymilian Rogalski (90, 20. Bartosz Ława), 5. Andradina (84, 14. Wojciech Golla), 11. Robert Kolendowicz (76, 28. Mateusz Lewandowski) - 9. Adam Frączczak.

żółte kartki: Božok, González - Akahoshi.

sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 1450.

Przed meczem z Pogonią Szczecin zamykający tabelę T-Mobile Ekstraklasy piłkarze PGE GKS Bełchatów tracili cztery punkty do miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze. - Nawet nie chcę myśleć o tym, co będzie jak dzisiaj nie wygramy - powiedział przed rozpoczęciem spotkania kierownik bełchatowskiej drużyny Dariusz Marzec. Po pierwszej połowie sympatycy PGE GKS marzyli już jednak nie o zwycięstwie, a o remisie.

Bełchatowianie potyczkę z Pogonią rozpoczęli nerwowo. Szybko tracili piłkę i popełniali błędy w obronie. Gola stracili jednak nie po składnej akcji Pogoni, a po stałym fragmencie gry. W 28. minucie Maksymilian Rogalski silnie strzelił z rzutu wolnego, a piłka po rękach Adama Stachowiaka wpadła do siatki. Gospodarzy tuż przed przerwą mógł pognębić Takafumi Akahoshi, ale po jego płaskim uderzeniu Stachowiak zdołał odbić piłkę. Po drugiej stronie boiska jedynym poważniejszym zagrożeniem był przed przerwą strzał Tomasza Wróbla zza pola karne, po którym skutecznie interweniował Dusan Pernis.

Niezadowolony z postawy swoich podopiecznych trener PGE GKS Jan Złomańczuk jeszcze przed przerwą dokonał pierwszej zmiany. Drugą przeprowadził w 56. minucie, zastępując debiutującego w PGE GKS Marko Simica Dawidem Nowakiem. Ten ostatni w tym sezonie jeszcze nie grał, bo przez kilka minionych miesięcy leczył kontuzję kolana. Rekonwalescent nie odmienił jednak losów spotkania. Nowak i jego koledzy nie mieli pomysłu na rozmontowanie szczecińskiej defensywy. Pogoń kontrolowała grę i zasłużenie wywiozła z Bełchatowa komplet punktów.

Relacja: PAP